Mundurowi liczą na 20 proc. podwyżki. Co zrobi przyszły rząd?

Wybory za nami, a przed nami jeden z najtrudniejszych z punktu widzenia państwa okres – zmiana władzy. Nowy rząd nie będzie miał jednak zbyt wiele czasu na wdrażanie, bowiem do podjęcia „na już” jest kilka dość fundamentalnych, z punktu widzenia budżetu państwa, decyzji. Jedną z nich jest wysokość przyszłorocznych podwyżek w sferze budżetowej, w tym w służbach mundurowych. Funkcjonariusze, opierając się na wyborczych obietnicach, liczą na 20-proc. wzrost uposażeń. Czy nowej Radzie Ministrów uda się sprostać tym oczekiwaniom?

Opierając się na dotychczasowych ustaleniach, funkcjonariusze w przyszłym roku mogą liczyć na uposażenia wyższe o 12,3 proc. Wartość ta wynika z jednej strony z waloryzacji (6,6 proc.), a z drugiej z wzrostu funduszu wynagrodzeń (5,7 proc.) Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, podwyżki na konta funkcjonariuszy trafić mają od marca, a uzupełniał będzie je do końca roku mechanizm rekompensaty (za styczeń i luty) wdrożony na wzór rozwiązań z tego roku. Wszystko to miało przełożyć się średnio na ok. 900 złotych brutto dla każdego mundurowego. Miało, bowiem dziś – w związku z wynikiem wyborów – mundurowi liczą na to, że kwoty te ulegną zmianie.

Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, ale też przed jej formalnym rozpoczęciem, z ust polityków ubiegających się o przejęcie władzy dość często można było usłyszeć o konieczności zwiększenia wynagrodzeń w sferze budżetowej. W przypadku nauczycieli mowa o 30-proc. podwyżce, a budżetówka zyskać miała nawet 20 proc. Zapowiadał to w swoich „Konkretach” m.in. przewodniczący Platformy Obywatelskiej – dziś kandydat na premiera – Donald Tusk. Zapis dotyczący podwyżek, znalazł się też w umowie koalicyjnej, gdzie mowa jest o „pilnej potrzebie podwyżek” m.in. dla „pracowników służby publicznej”. Jak czytamy „niskie zarobki wypychają z zawodu ludzi zapewniających ciągłość działania naszego państwa”. Deklaracje te nie pozostały bez odpowiedzi środowiska, które oczekuje od nowego rządu – co artykułuje dość jasno – większych podwyżek niż te, jakie wcześniej oferowano.

„Odnosząc się do programów wyborczych ugrupowań tworzących większość parlamentarną w Sejmie X Kadencji, Zarząd Główny NSZZ Policjantów postanowił oprzeć swoje działania na założeniu, że przyszłoroczna podwyżka uposażeń policjantów powinna wynieść 20 proc.” – czytamy w komunikacie policyjnych związkowców. Nie jest to zresztą jedyny związek, który oczekuje podwyżek właśnie w takiej wysokości. Podobne oczekiwania sformułować miały – jak pisze NSZZP – „wszystkie reprezentatywne centrale związkowe (Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność”, OPZZ)”.

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: Policja

Na granicy mniej policji i wojska? Były wiceszef MSWiA: trzeba przesunąć ciężar w kierunku Straży Granicznej

„Uważam, że powinno się przesunąć większy ciężar w kierunku Straży Granicznej, powinno być więcej strażników na granicy, a mniej policji i wojska” – ocenił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były wiceszef MSWiA Tomasz Siemoniak. Do słów posła KO odniósł się szef MON Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem „wycofanie wojska będzie dla Łukaszenki i Putina sygnałem, że mogą zrobić kolejny krok”.

W środę polityk Koalicji Obywatelskiej, były szef MON i wiceszef MSWiA Tomasz Siemoniak był gościem Radia Zet. Podczas rozmowy odniósł się do kwestii działań, jakie polskie państwo powinno prowadzić dla ochrony granicy polsko-białoruskiej, na której regularnie pojawiają się sprowadzeni przez białoruski reżim migranci z różnych państw Azji i Afryki.

„Tutaj na razie nic się nie zmienia. Ja uważam – to jest taki mój osobisty pogląd (…) – że w znacznie większym stopniu trzeba przesunąć ciężar na Straż Graniczną” – powiedział Siemoniak. Ocenił też, że w Straży Granicznej powinno być 4 tys. etatów więcej, a w działaniach związanych z ochroną wschodniej granicy powinno brać udział mniej policji i wojska.

Jak mówił, „kryzys trwa półtora roku, a obecność policji i wojska to działalność doraźna i kosztowna, też w tym sensie, że kosztem innych zadań”. „Trzeba po prostu uznać, że wzmacniamy Straż Graniczną. Pierwsze tygodnie – jasne, wojsko i policja powinny być użyte, bo to są te narzędzia, które państwo ma pod ręką przez cały czas. Natomiast mamy dwa lata tego kryzysu i trzeba wyciągnąć wnioski długofalowe” – ocenił polityk.

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: SG

Rząd podjął decyzje. Podwyżki dopiero w marcu

Jak na razie wiele wskazuje na to, że w kwestii terminu przyszłorocznej waloryzacji niewiele zmieni się w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia w tym roku. Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy okołobudżetowej i jak wynika z wydanego po posiedzeniu Rady Ministrów komunikatu, waloryzacja uposażeń przewidziana na przyszły rok dotyczyć będzie jedynie mundurowych pozostających w służbie 1 marca. Czy jest jeszcze szansa na zmianę tej decyzji? 

O tym, że waloryzacja w roku 2024 przesunięta zostanie na marzec, podobnie jak miało to miejsce w tym roku, mówił – już we wrześniu – w rozmowie z InfoSecurity24.pl wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Jak tłumaczył, państwa nie stać na to „żeby waloryzować wynagrodzenia 1 stycznia, a emerytury 1 marca”. Dodawał, że jeśli tak by się stało, jego zdaniem, „każdy, kto miałby możliwość odejścia odczytałby to w jednoznaczny sposób: otrzymuję zwaloryzowane uposażenia, a potem odchodzę na emeryturę i też dostaję waloryzację, czyli w efekcie dwa razy po 12,3 proc.” Do wczoraj jednak, zapowiedzi te pozostawały jedynie w sferze pewnych niesformalizowanych planów. Ten stan rzeczy zmieniła decyzja Rady Ministrów. Rząd przyjął projekt tzw. ustawy okołobudżetowej, a w wydanym komunikacie czytamy, że do przepisów „wprowadzony zostanie przepis, zgodnie z którym wzrost uposażeń funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych w 2024 r. obejmował będzie tylko funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych pozostających w służbie na dzień 1 marca 2024 r.” Rozwiązanie to – jak wskazano – ”ma celu zachęcenie funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych do pozostania w czynnej służbie”.

Sytuacja kadrowa w służbach mundurowych już od jakiegoś czasu nie napawa szczególnym optymizmem. Wyraźnie widać – patrząc choćby na Policję – że spora grupa mundurowych decyduje się na opuszczenie szeregów formacji, a przyjmowanie nowych kandydatów nie do końca jest w stanie uzupełnić powstałe braki. Łącznie w Policji brakuje – zgodnie z danymi na 1 października – prawie 12 tys. funkcjonariuszy. Ten stan zmieni się nieco w najbliższych tygodniach, jak zresztą dzieje się z reguły w grudniu, kiedy to Policja przyjmuje do służby pokaźną grupę nowy funkcjonariuszy. Jednak tuż po tym, pierwsze miesiące nowego roku przyniosą naturalne odejścia ze służby i sytuacja znów zrobi się mniej optymistyczna. Przyszły rok obarczony jest też problemem dotyczącym punktu wyjścia. Bowiem o ile fluktuacja kadr nie jest niczym nadzwyczajnym, o tyle niemal 12 tys. liczba wakatów stanowiące punkt wyjścia przed grudniowymi przyjęciami i odejściami z początku roku, może stanowić już pewien kłopot.

/…/

Wyborcze obietnice

Tyle jeśli chodzi o teorię. Dlaczego? Bowiem musimy pamiętać w jakim momencie ustawa okołobudżetowa została przyjęta przez rząd. Rząd, który – z dużą dozą prawdopodobieństwa – za chwilę przejdzie do opozycji. Wprawdzie Mateusz Morawiecki otrzymać ma od prezydenta misję tworzenia nowej Rady Ministrów, jednak zbudowanie realnej większości – biorąc pod uwagę sejmową arytmetykę i deklarację dzisiejszych partii opozycyjnych gotowych do przejęcia władzy – nie jest nawet zadaniem karkołomnym, a raczej tym z kategorii niemożliwych. Tak więc za jakiś czas, najpóźniej w grudniu, stery w państwie przejmie nowa władza, która od razu będzie zobligowana do podjęcia kilki fundamentalnych decyzji, w tym tych związanych z budżetem. Zapewne, gdyby politycy chcący budować rządową koalicję mieli więcej czasu, od podstaw staraliby się stworzyć nowy, własny budżet na przyszły rok. W obecnej sytuacji dokonają oni jednak zapewne – tuż przed jego uchwaleniem – niewielkich korekt, a dokument czekać może obszerna nowelizacja już w przyszłym roku. Na co mogą liczyć mundurowi? Po pierwsze, jeszcze w kampanii wyborczej dość nośne stało się hasło ”nic co zostało dane, nie będzie odebrane”. Idąc tym tokiem myślenia, funkcjonariusze mogą liczyć zatem na minimum 12,3 proc. podwyżki, choć wyższe oczekiwania nie będą zupełnie bezpodstawne. Wszystkie partie chcące dziś tworzyć nową większość dość zgodnie mówiły bowiem o konieczności podwyższenia wynagrodzeń w sferze budżetowej – a więc także w służbach mundurowych – o 20 proc. Pytanie oczywiście, czy owe 20 proc. to wartość, do której politycy zamierzają dochodzić stopniowo czy jednorazowym „skokiem” płac to już rzecz jasna inna kwestia. Pojawia się także pytanie, co z przesunięciem terminu samej waloryzacji? Pomysł wprowadzony przez MSWiA w tym roku, był krytykowany przez opozycję, więc funkcjonariusze oczekują zapewne, zmian w tym zakresie. I nawet jeśli ich wprowadzenie jest rozważane, to nie wiadomo czy stanie się to już w przyszłym roku czy dopiero w kolejnych latach.

Cały artykuł, źródło: infosecurity24.pl

Foto: Kancelaria Premiera

Świadczenie za długoletnią służbę

Świadczenie za długoletnią służbę dolicza się do podstawy wymiaru emerytury i/lub renty inwalidzkiej funkcjonariuszowi: Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej, który na dzień zwolnienia ze służby posiada, co najmniej 32 lata wysługi emerytalnej.

Do okresu 32-letniej wysługi emerytalnej, w przypadku funkcjonariuszy:

  • pozostających w służbie przed dniem 2 stycznia 1999 r., których emerytura ustalana jest na podstawie art. 15 lub art. 15e ustawy zaopatrzeniowej – zalicza się okresy służby oraz okresy równorzędne ze służbą, a także okresy składkowe i nieskładkowe przed służbą,
  • przyjętych do służby po raz pierwszy po dniu 1 stycznia 1999 r. i przed dniem 1 stycznia 2013 r., których emerytura ustalana jest na podstawie art. 15a lub art. 15d ustawy zaopatrzeniowej – zalicza się okresy służby oraz okresy równorzędne ze służbą,
  • przyjętych do służby po raz pierwszy po dniu 1 stycznia 1999 r. i przed dniem 1 października 2003 r. i posiadających, co najmniej 25 lat służby liczonej wraz z okresami równorzędnymi ze służbą, których emerytura ustalana jest na podstawie art. 15aa ustawy zaopatrzeniowej – zalicza się okresy służby, okresy równorzędne ze służbą a także okresy składkowe oraz okresy opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe po dniu 31 grudnia 1998 r. lub okresy nieopłacania składek z powodu przekroczenia w trakcie roku kalendarzowego kwoty rocznej podstawy wymiaru składek na te ubezpieczenia,
  • przyjętych do służby po raz pierwszy po dniu 31 grudnia 2012 r., których emerytura ustalana jest na podstawie art. 18e ustawy zaopatrzeniowej – zalicza się okresy służby oraz okresy równorzędne ze służbą,
  • posiadających w wysłudze emerytalnej okresy służby w Straży Granicznej liczone w wymiarze półtorakrotnym – zalicza się te okresy w tym samym wymiarze.

Do wysługi emerytalnej nie zalicza się okresów zawieszenia w czynnościach służbowych.

Źródło: https://www.gov.pl/web/zermswia/swiadczenie-dlugoletnia-sluzba

Foto: ZERMSWiA

Apartamenty “Pod Górką” zapraszają – 10% rabatu dla służb mundurowych

Dzięki wieloletniej współpracy ZO NSZZ FSG przy NwOSG z Tomkiem i Ulą właścicielami Apartamentów “Pod Górką” funkcjonariusze i pracownicy służb mundurowych, żołnierze oraz ich bliskie rodziny otrzymają 10% rabatu po okazaniu legitymacji służbowej na cały pobyt.

Oferta specjalna po sezonie letnim!!!

Apartament dwuosobowy; 2 osoby – 190zł. 1 osoba – 90zł. Apartament czteroosobowy; 4 osoby 300zł, 3 osoby 10% zniżki, 2 osoby 40% zniżki, 1 osoba 60 % zniżki. Jacuzzi, sauna za dopłatą. Jacuzzi pierwsza godzina 150zł. Więcej godzin cenę ustalamy indywidualne. Sauna 100zł. za sesję w tym olejek eukaliptusowy gratis.

Adres:

Rostek 43, Gołdap, Poland

Rezerwacje:

530 215 004

apartamentypod.gorka@gmail.com

Warto wiedzieć:⤵
Możesz zarezerwować swój pobyt w naszym magicznym miejscu przez telefon, Messengera, lub platformy do rezerwacji online! ✔
Łap link, który przekieruje Ciebie do rezerwacji online – https://linktr.ee/podgorka
Wracając do cennika mamy dla Ciebie specjalną ofertę, ale najpierw zobacz co u nas znajdziesz podczas pobytu:
Apartament 2-osobowy/4-osobowy – Ty decydujesz czy wpadasz z jeszcze z jedną osobą, czy całą paczką znajomych! 
Wiatę zamykaną do 15 osób z całym wyposażeniem! (grill, wędzarnia, kuchnia polowa, kociołek) – zapewnimy Ci drewno do grilla i przenośne palenisko! 
Z wiaty wyjdziesz na taras z widokiem na zarybiony staw.
Jeśli uwielbiasz ciepło – mamy coś specjalnego, czyli suchą saunę! 
Wybierz ulubiony olejek eteryczny i ciesz się wypoczynkiem.
Dodatkowo najbardziej uwielbianą atrakcją podczas pobytu jest chyba jacuzzi – kto nie lubi bąbelków? 
Natomiast jeśli chodzi o apartamenty – znajdziesz tam wszystko co potrzebujesz, aby spędzić komfortowo nawet kilka tygodni! ✅
Tylko teraz możesz skorzystać ze specjalnej oferty, czyli:
 Apartament 2 osobowy w cenie 400 zł/doba – BEZ OGRANICZEŃ!
 Apartament 4 osobowy w cenie 650 zł/doba – BEZ OGRANICZEŃ!
Wybierz jeden z tych pakietów i odpocznij jak nigdy! 
Do zobaczenia na miejscu! 
– – – – – – – – – – – – – – –
Foto: Tomasz Mikielski

Powyborcze rozdania w służbach

Niebawem dojdzie do zmiany władzy i nikt nie ma chyba wątpliwości, że nowe twarze pojawią się m.in. w warszawskim gmachu przy ulicy Batorego, gdzie siedzibę ma resort spraw wewnętrznych i administracji. Na swoich stanowiskach nie pozostaną też zapewne szefowie podległych MSWiA formacji. Kluczowe jest jednak to, jak wielu mundurowych, pełniących dziś kierownicze funkcje w służbach, zdecyduje się odejść lub jak wielu z nich zostanie odwołanych.

Z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że rozpoczął się właśnie okres powyborczych układanek kadrowych, które – biorąc pod uwagę historię – nie są niczym nadzwyczajnym. Z uwagi na fakt, że docelowo rząd tworzyć będzie nowa większość parlamentarna, nowy minister zasiądzie też w fotelu szefa MSWiA. I choć w przestrzeni medialnej pojawia się wiele nazwisk, tak naprawdę nie wiadomo kto ostatecznie stanie na czele jednego z najważniejszych z punktu widzenia państwa resortów. Zmiany wynikające z wyniku wyborów nie pozostają też bez znaczenia dla służb mundurowych. Ich szefowie zdają sobie z pewnością sprawę z tego, że niebawem będą musieli pożegnać się z zajmowanymi stanowiskami. I nie jest to nic, co nie zdarzałoby się w przeszłości. Kluczowe dziś jednak nie jest pytanie o to czy kierownictwo Policji albo Państwowej Straży Pożarnej odejdzie ze służby, a to ilu komendantów wojewódzkich, powiatowych czy dyrektorów biur zdecyduje się pójść ich śladem. Krótko mówiąc chodzi o efekt skali nie rozłożony w czasie. Jeśli do zmian dojdzie w podobnym momencie – a takie właśnie informacje pojawiły się w przestrzeni medialnej – jeszcze przed sformowaniem się nowego rządu, formacje mogą mieć pewien problem z zachowaniem ciągłości instytucjonalnej.

Odejść czy poczekać na odwołanie?

Bez względu na to czy ktoś uważa taki stan rzeczy za właściwy czy nie, to faktem jest, że każda dotychczasowa zmiana polityczna pociągała za sobą głębokie roszady kadrowe w służbach. Z reguły nowy szef MSWiA obejmując resort, odwoływał szefów służb powołując w ich miejsce zaufanych sobie oficerów. Ci z kolei podobnie czynili w stosunku do swoich podwładnych, z których – co warto zauważyć patrząc choćby na rok 2015 – większość pozostała na stanowiskach do momentu, kiedy nowy szef KGP czy KGPSP podziękował im za współpracę. Nie da się ukryć, że zmiany były – znów wracając do roku 2015 – głębokie i nie sięgały jedynie komend wojewódzkich. Czy obecnie scenariusz się powtórzy? Dziś pytanie jakie należałoby zadać brzmi raczej ilu z komendantów zdecyduje się na odejście zanim zostaną odwołani. Z doniesień medialnych, choć nieoficjalnych wynika, że otrzymać mieli oni propozycję odejścia jeszcze przed formalną zmianą władzy w zamian za podniesienie dodatków, które z kolei wpłyną na podwyższenie emerytury. Jednak abstrahując od tych informacji, jeśli faktycznie doszłoby do masowego złożenia raportów o odejście (na przestrzeni najbliższych tygodni), może pojawić się pewien problem. Nie ma bowiem co ukrywać, że większościom zmian sprzyja raczej spokój i etapowość, a nie reakcyjność. Ta zawsze niesie za sobą ryzyko utraty pewnej pamięci instytucjonalnej, ważnej nie tylko w administracji, ale także, a może przede wszystkim, w służbach mundurowych.

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: MSWiA

Polska potrzebuje paktu dla bezpieczeństwa. Politycy gotowi na ponadpartyjną zgodę?

Czas kampanii minął i obecnie, zważywszy na otaczającą nas rzeczywistość, trzeba się zastanowić i porozumieć, bo bezpieczeństwo nie powinno mieć barw partyjnych. Czy dziś klasa polityczna w imię żywotnych interesów państwa jest w stanie wypracować ponadpartyjną zgodę w zakresie bezpieczeństwa? Powyborcze konsultacje zapowiadane przez prezydenta, wydają się najwłaściwszym momentem do rozpoczęcia tego typu rozmów. Tym bardziej, że kwestia bezpieczeństwa – zarówno zewnętrznego i wewnętrznego – ma być jednym z kluczowych tematów.

Wojna na Ukrainie trwa, a jej wynik trudno jest przewidzieć. Armia ukraińska, pomimo determinacji jej żołnierzy, ponosi krwawe straty, zapowiadana kontrofensywa nie przynosi zakładanych efektów, a samo państwo nie jest w stanie poradzić sobie z równie niebezpiecznym wrogiem wewnętrznym jakim jest wszechwładna korupcja. Prezydent USA jednoznacznie ostrzega, że w przypadku przegranej Ukrainy następnym celem Rosji może być Polska. Na Bliski Wschodzie wojna Hamasu z Izraelem w każdej chwili może się przekształcić w konflikt, który ogarnie cały region. Spowoduje to z jednej strony przerwanie w dotychczasowej skali pomocy militarnej dla Ukrainy, a z drugiej kolejną falę uchodźców i imigrantów wspartą – w przypadku zniszczenia przez Rosjan infrastruktury energetycznej – exodusem Ukraińców.

Największym zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego jest fakt braku jednolitego stanowiska w klasie politycznej w tych kwestiach, czego skutkiem jest bezwzględna walka politycznej, w której liczą się partykularne interesy. To z kolei stanowi zagrożenie porównywalne do korupcji na Ukrainie. Nawet obecne zdemolowanie otoczenia dotychczasowej architektury bezpieczeństwa tego nie zmieniło. W dalszym ciągu polityków nie stać na swoisty ponadpartyjny pakt dotyczący bezpieczeństwa narodowego. Miniona kampania wyborcza pokazała niestety, że poszczególne siły aspirujące do rządzenia, wbrew deklarowanym na zewnątrz hasłom, że bezpieczeństwo jest w obecnej sytuacji najważniejsze, niema wielu pomysłów. Dlatego też należy postawić pytanie czy dziś, w szczególnie niebezpiecznej sytuacji jaka panuje obecnie na świecie, klasa polityczna w imię żywotnych interesów państwa nie powinna wypracować w ponadpartyjnej zgody w zakresie bezpieczeństwa? Zapowiadane przez prezydenta – dysponującego największym mandatem społecznym z racji wybrania go w wyborach powszechnych – powyborcze konsultacje z poszczególnymi formacjami politycznymi wydają się najwłaściwszym momentem do tego rozpoczęcia typu rozmów.  Zwłaszcza, że kwestie bezpieczeństwa zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego mają być jednym z kluczowych tematów, a rozmowy powinny dotyczyć m.in. funkcjonowania armii, służb policyjnych i specjalnych. Na czym w szczególności powinni skupić się dziś politycy?

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: KPRP

Kto wygrywa na podważaniu zaufania do służb mundurowych? [OPINIA]

To, z czym mieliśmy do czynienia nie tylko w ostatnich miesiącach, ale nawet latach, było przekroczeniem wszelkich granic w zakresie sporu politycznego związanego z tematem bezpieczeństwa. Efektem takich działań jest natomiast podważenie zaufania do instytucji państwa mających strzec jego bezpieczeństwa i osób wykonujących te zadania.

Kwestia bezpieczeństwa była jednym z wiodących motywów trwającej od wielu miesięcy i zakończonej już kampanii wyborczej. Po raz pierwszy była eksploatowana na taką skalę. Jeśli przyjrzymy się, jak przebiegała, to można dojść do wniosku, że obydwie strony sporu politycznego sprowadziły ją nie tyle do swoistego teatru, jakim są wybory w każdej demokracji, lecz do taniego przedstawienia. To prawdopodobnie efekt wykorzystania postępującego już od wielu lat zjawiska zaniku świadomej partycypacji wyborczej, polegającej na oddawaniu głosu w oparciu o swoje przemyślenia i analizę postaw i programu kandydatów na rzecz partycypacji masowej, zakładającą udział w wyborach na podstawienia emocji oraz przedstawianych i kształtowanych opinii. Granicę zostały przekroczone. Z tej racji też żadna ze stron toczącego się sporu politycznego nie przedstawiała jasno sprecyzowanej wizji tego, jak jej zdaniem ma wyglądać system bezpieczeństwa państwa przystający do obecnej rzeczywistości, lecz koncentrowała się jedynie na tym, jak wywołać związane z tym problemem gwałtowne emocje i polaryzację.

Można wręcz odnieść wrażenie, że traktowano tę kwestię jak wytrych, służący utrzymaniu czy zdobyciu władzy. W efekcie doszło do podważenia zaufania do instytucji państwa mających strzec jego bezpieczeństwa i osób wykonujących te zadania. A teraz, gdy kampania wyborcza się zakończyła, ktoś będzie musiał tymi samymi ludźmi zarządzać.

Służby specjalne i policyjne, mające strzec bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego, nie mogą być traktowane jak „łup”, należący się z racji zdobycia władzy. Jeżeli deklarujemy, że nie działały one dobrze i dochodziło w nich do działań sprzecznych ze standardami państwa demokratycznego, to musimy wprowadzić rozwiązania i mechanizmy zapobiegające takim zjawisk w przyszłości. Sprowadzenie tego do kolejnego audytu (wzorem poprzedników), którego celem jest najlepiej postawienie zarzutów karnych osobom kierujących formacjami w przeszłości – które często po kilka latach prowadzonych postępowań zostają oddalone lub kończą się uniewinnieniem – są jedynie działami PR-owymi, a nie rzeczywistą chęcią naprawy zaistniałej sytuacji. Równocześnie dochodzi do zjawiska wypychania ze służb funkcjonariuszy, którzy zdaniem aktualnie rządzącej opcji postrzegani są jako element jej zdaniem niepożądany, a ich dotychczasowe kwalifikacje i doświadczenia nie mają znaczenia.

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: MSWiA

Co funkcjonariuszom obiecywali politycy?

Znamy już oficjalne wyniki tegorocznych wyborów do Sejmu. Według danych ze 100 proc. komisji, w niedzielnym głosowaniu do Sejmu PiS uzyskało 35,38 proc.; a KO – 30,70 proc.; Trzecia Droga – 14,40 proc.; Nowa Lewica – 8,61 proc.; Konfederacja – 7,16 proc. Przypomnijmy, co do zaoferowania mundurowym miały poszczególne grupy?

We wtorek, po godz. 9:00 Państwa Komisja Wyborcza podała wyniki wyborów do Sejmu ze 100 proc. obwodowych komisji. Według tych danych PiS uzyskało 35,38 proc. głosów, KO – 30,70 proc., Trzecia Droga – 14,40 proc., Nowa Lewica – 8,61 proc., Konfederacja – 7,16 proc. Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego; spośród nich najlepszy wynik zdobyli Bezpartyjni Samorządowych Bezpartyjni Samorządowcy – 1,86 proc. Frekwencja w wyborach do Sejmu wyniosła 74,38 proc.

Jak podkreślał jeszcze przez wyborami InfoSecurity24.pl, trzeba jasno powiedzieć, że ci którzy oczekują całego wachlarza pomysłów dotyczących formacji mundurowych, funkcjonariuszy czy tego jak powinien funkcjonować system bezpieczeństwa wewnętrznego, mogli być zawiedzeni. Nie jest wprawdzie tak, że pomysłów odnoszących się do tych kwestii nie było w ogóle, jednak nie ma co ukrywać, że na przepych także liczyć nie można było.

Czytaj więcej, źródło: infosecurity24.pl

Foto: MSWiA